Chociaż blog z założenia miał być filmowy, postanowiłam jako pierwszy wziąć pod lupę serial, który mnie zachwycił. Mówię o jednej z produkcji HBO "Flight of the Conchords". Serial opowiada perypetie członków mało znanego zespołu, którzy posiadają tylko jedną, acz bardzo zapalona fankę. Bohaterowie z pochodzenia są Nowozelandczykami co nieraz staje się powodem do ich dyskryminowania. Istotną rolę odgrywa także jak twierdzą niektórzy nieco ograniczony menager Murryey. Błyskotliwe dialogi, dyskusje i humor pełen dystansu, wszytko to okraszone naprawdę dobrą muzyką. Serial porusza wiele istotnych kwestii, oglądając go możemy znaleźć wiele analogii do swojego życia. Historie przedstawione są tak, że można w nich znaleźć coś dla siebie, odszukać swojego problemu.
W rolach głównych wystąpili fantastycznie grający:
Jemaine Clement, oraz Brat McKenzie grając samych siebie.
Gorąco polecam.

Ten komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńnie ma to jak przypadkowe odkrycie serialu.mój kolega oglądał z polecenia przez wzgląd na walory językowe(akcent)mi polecił ze względu na dowcip, a ja polecam ze względu na muzykę
OdpowiedzUsuńNa takie seriale właśnie czekam. Dzięki za cynk!
OdpowiedzUsuń